Kliknij tutaj --> 🌩️ strach przed smiercia jest gorszy niz ona sama
- Pochylamy głowy nad tymi, którzy zostali zamordowani. Dziękujemy im, ich rodzinom, za ten niezwykły dar człowieczeństwa i poświęcenia; za dar dla Rzeczypospolitej jakim jest pomoc drugiemu człowiekowi, który widać i dzisiaj – mówił prezydent Andrzej Duda podczas piątkowych uroczystości w Markowej w Narodowym Dniu Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Obawy ludzi przed śmiercią. Każdy z nas myśli o śmierci, co będzie po drugiej stronie czy o tym, jak ten proces przebiega. Pojawiają się również obawy i negatywne emocje związane z umieraniem. Jeśli są one nasilone, to może się przerodzić w tanatofobię i wymagać fachowej pomocy. Częstym lękiem jest strach przed nieznanym
Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący. Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Temat: bardzo silny strach przed chorobami smiercią Myśląc racjonalnie mnóstwo lęków jest bezpodstawna i Ty sama o tym wiesz. Ale w stanie w jakim się obecnie znajdujesz, nad rozsądkiem dominują choroby - bo depresja i nerwica lękowa to są choroby, przez pryzmat których patrzysz na życie, bo aktualnie inaczej patrzeć nie potrafisz.
Strach przed tym, przed czym i tak nie uciekniesz, to bezsensowna utrata czasu i energii - mówi Tomaszowi Lisowi Ewa Ewart, autorka serii podkastów Rozmowy ze śmiercią, które już 5
Site De Rencontre Haut De Gamme Payant. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-05-30 15:13:37 Klaudyna81 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zawód: plastyk Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 36 Wiek: 31 Temat: obsesyjny lęk przed śmiercią Wiem, że przede mną już ktoś tu o tym pisał. Przeczytałam, ale ja mam inny problem. Moje lęki związane ze śmiercią zaczęły się w wieku kilkunastu lat i nie były związane z żadnym wydarzeniem, nikt bliski mi nie umarł. Od tamtej pory miewam stany lękowe, napady panicznego strachu przed śmiercią i jej niuchronnością. Towarzyszą mi codziennie. Obecnie mam 30 lat. Często przed zaśnięciem nagle uświadamiam sobie, że kiedyś umrę i nie ma przed tym ucieczki. Zaczyna mi walić serce, czasem na chwilę tracę oddech. Próbowałam sobie jakoś pomóc. Byłam u psychologa, księdza, bioenergoterapeuty. Psycholog powiedział, że lęk przed śmiercią to lęk przed życiem. Ksiądz, że powinnam się więcej modlić i nie myśleć o głupotach. Bioenergoterapeuta stwierdził, ze pewnie w poprzednim życiu popełniłam samobójstwo. Żaden z tych "specjalistów" mi nie pomógł, a naprwdę ciężko z tym żyć. Czasem mam napady lęku kilka razy dziennie. Już nie wiem, co robić. Hmm........... 2 Odpowiedź przez Kaja74 2012-05-30 18:56:13 Kaja74 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-15 Posty: 1,054 Wiek: 36 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąNa Twoim miejscu poszłabym do psychiatry, bo jeśli ataki lęku miewasz kilka razy dziennie, to możesz wykończyć się jestem lekarzem, ale chorowałam na nerwicę dziś mi został lęk przed zaśnięciem, ale jako osoba, która cały czas musi wszystko (siebie) kontrolować, to jest to (chyba ?) zrozumiałe U mnie ataki lęku minęły same, bo nauczyłam się kilku technik radzenia sobie z nimi...Wiesz, że ataki paniki, mimo okropnych objawów somatycznych, najczęściej nie zagrażają naszemu życiu.. 3 Odpowiedź przez manda26 2012-05-31 17:27:59 manda26 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-16 Posty: 129 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąTylko psychiatra moze ci to co powiedzial ksiadz,to nic zawsze radza wszystko modlitwa bylby wtedy piekny...Czlowiek sie przyjdzie poradzić a on takie glupoty gada,eh...tak mnie to jakos sie na wizyte u psychiatry i nie samo nie przejdzie. 4 Odpowiedź przez missnowegojorku 2012-05-31 18:00:43 missnowegojorku Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-19 Posty: 5,674 Wiek: 49 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąA z porady psychologa korzystałaś jednorazowo czy chodzisz na terapię? 5 Odpowiedź przez Catwoman 2012-06-02 09:16:34 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąja miałam kiedyś identycznie....a totalny spokój odzyskałam w....Bogu:) Kiedy go poznałam, zaprosiłam do swojego życia, otrzymałam wielką nadzieję na coś zupełnie innego niż tutaj to przyziemne zycie:) I od tego momentu czy zyje czy umrę -jest mi wszystko jedno, lubie i jeden plan i drugi bo wiem, że to, że mój organizm przestanie pracować, nie znaczy ,że nie odzyskam mojego zycia: odzyskam i to o NIEBO lepsze niż to tutaj:) 6 Odpowiedź przez spirytysta 2012-06-02 20:12:15 spirytysta Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-02 Posty: 5 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Catwoman ma rację. Żeby zdobyć sobie spokój duszy, należy tego spokoju aktywnie poszukiwać, a nie uciekać i chować głowę w piasek. Śmierć jest naturalnym procesem biologicznym, którego nikt z nas nie uniknie, dlatego warto wziąć się w garść i spróbować zrozumieć jaki jest sens naszego życia i dlaczego musimy umierać. Warto wiedzieć, że na różne pytania egzystencjalne ludzie w rozmaity sposób odpowiadali na przestrzeni wieków - dobrym pomysłem jest np. poczytanie sobie czegoś z historii filozofii i doktryn religijnych, a następnie wyrobienie sobie dojrzałego, własnego zdania na te sprawy. Tak w ogóle bardzo polecam książki anthony'ego de mello, np. przebudzenie, śpiew ptaka "Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo" - Allan Kardec 7 Odpowiedź przez kms33 2012-06-03 03:46:47 kms33 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-27 Posty: 112 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąA ja jak zasypiam myślę tylko a może już się nie obudzę. A jak się obudzę znowu ta męka co wczoraj. 8 Odpowiedź przez Marta_M 2012-06-03 11:02:56 Marta_M Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-07 Posty: 103 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią"Klaudyna81" -> powiedz, czy byłaś u psychologa jednorazowo czy chodzisz regularnie na jakąś terapię? Pozostałymi dwoma wytłumaczeniem, które uzyskałaś (ksiądz i bio.) się nie przejmuj. Pamiętaj, że śmierć jest naturalnym procesem. Myślę, że po prostu zbyt dużo o tym myślisz i sama zapędzasz się po trochu w taki kąt. Myśl o tym przesłania wszystko inne. Oczywiste jest, że człowiek wobec nieznanego zachowuje się jak się zachowuje Jeśli natomiast przeradza się to u Ciebie w strach, który wpływa na codzienne funkcjonowanie, to uważam, że powinnam spróbować jakieś dobrej terapii, jeśli do tej pory nie miałaś z nią do czynienia. 9 Odpowiedź przez Klaudyna81 2012-06-19 11:34:03 Klaudyna81 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zawód: plastyk Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 36 Wiek: 31 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią KObitki KOchane! Dzięki za odzew. Najgorsze to bycie samemu z problemem. Odpowiadając na pytania: tak, miałam serię spotkań z psychologiem. NIe powiem, było fajnie, ale nie pomogło. A co do pogłębienia wiary - należałam swego czasu do oazy i dwóch stowarzyszeń religijnych. Wszystko fajna sprawa, ale nie przynosi odpowiedzi na moje pytania. Owszem, przynosi doraźną ulgę, jak tabletka przeciwbólowa, ale nie zwalcza przyczyn. Zatem - poszukuję dalej. Jak coś Wam jeszcze przyjdzie do głowy, piszcie, bo już sama nie wiem, co robić. Hmm........... 10 Odpowiedź przez Wielokropek 2012-06-19 11:40:51 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,044 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Skoro tak bardzo boisz się śmierci, to zacznij tak żyć, byś odchodząc kiedyś z tego świata nie żałowała, że czegoś w swym życiu nie zrobiłaś. Innymi słowy, nie marnuj ani jednego dnia. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 11 Odpowiedź przez Catwoman 2012-06-19 13:32:28 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąno mnie na myśl przychodzi tylko rozwijanie życia duchowego- nigdzie nie napisałam że do tego potrzebny jest jakikolwiek kościół 12 Odpowiedź przez mada77 2012-06-21 13:41:03 mada77 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-19 Posty: 291 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąRany,co za specjalisc?!Ksiedza i bioenergoterapeute wyslac w kosmos!Nie wiem,czy cie podbuduje,ale wyraze swoja ateistka i nie boje sie smierci,uwazam,ze to cos obawiam sie zycia-bo mialam je specjalisci,ktorzy sa w stanie Ci pomoc to psycholog i psychiatra-ale ich tez musisz przefiltrowac,i nie pozwalac sobie wmawiac obzdur o pomocy od jakiegos boga-ale tacy ,ktorzy sa twardo na uwierzyc w nauke,a nie para-nauke i 13 Odpowiedź przez didina 2012-06-21 19:35:35 didina Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 207 Wiek: 31 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią mnie też często męczy temat śmierci... czasem leżę w łóżku i próbuję zasnąć.. a wtedy pojawiają się te myśli. O śmierci. O tym jaka jest nieuchronna i nie ma człowieka na tym świecie, na którego ona nie czeka. Jedni spotkają się z nią wcześniej, drudzy później.. ale jednak. Prawda jest taka, że na ziemi pojawiamy się tylko na chwilę.. bo czymże jest nawet i 100 lat w porównaniu do wieczności. Mnie przeraża, że od śmierci nie ma odwrotu. Nie można jej zakończyć, tak jak życia. A najgorsze, że nie wiadomo co jest po drugiej stronie.. Jako osoba wierząca, mam nadzieję, na lepsze życie po drugiej stronie Myślę, że każdy powinien w swoim życiu pamiętać o tym, że jesteśmy tutaj tylko na chwilę. Ludzie w dzisiejszych czasach o tym nie pamiętają, odrzucają myśli o śmierci- w ogóle o wszystkich sprawach niewygodnych.. liczy się tylko przyjemność i pieniądze. A przecież, jak to się mówi- trumna kieszeni nie ma. Nagi się rodzisz i nagi umierasz. Autorko- postaraj się jakoś ujarzmić te myśli. Wobec śmierci wszyscy jesteśmy bezsilni. Nie ważny jest status społeczny, stan konta, czy uroda. Każdy z nas umrze kiedyś i to.. chyba jest sprawiedliwe Babcia mojego meża, przed śmiercią mówiła, że jest już zmęczona życiem - miała 87 lat, przeżyła wojnę na robotach w Niemczech, całe życie ciężko pracowała. Myślę, że w jej przypadku śmierć była zasłużonym odpoczynkiem po trudach życia. Wierzę, że jest w Niebie i odpoczywa Może czaka na swoje wnuki? Kiedyś się co trzeba żyć Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów*Ralph Waldo Emerson 14 Odpowiedź przez MariaK 2012-06-23 22:31:11 MariaK Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-23 Posty: 5 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąJa chciałabym tylko polecić książkę "lęk" Antoniego Kępińskiego gdzie fajnie omówiona jest specyfika tego konkretnego leku. 15 Odpowiedź przez monia...L 2013-01-05 17:33:52 monia...L Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-05 Posty: 1 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąwitam ... czytajac wasze posty odrazu kamien spadl mi z serca ze nie tylko ja mam taki problem i ze nie zwariowalam ...nikomu nie mowie o moim leku przed smiercia bo sama jestem czesto przerazona i nie wiem dlaczego mnie to dopadło bo muslalam ze jestem osoba silna psychicznie jak widac jednak nie ... ostatnio zauwarzylam ze staje sie to uciazliwe i przeszkadza mi w zyciu codziennym a co gorsza w pracy kiedy zostaje sama zaczynam myslec ... boje sie obejrzec za siebie a najgorzej jest kiedy dowiem sie o czyjejs smierci samobojczej a mialam taki przypadek kilka dni temu kiedy powiesił sie moj kolega i teraz bedzie mnie meczyc mysl dlaczego tak jest co mnie czeka itp.... czy ratuje mnie przed tym tylko terapia i leki .... moze dodam jeszcze ze w rodzinie tez byly przypadki samobojstw z czego jeden wyszedł po leczeniu niestety druga osoba nie miala tyle szczescia i czy to moze tez ma wplyw na moje leki pozdrawaim 16 Odpowiedź przez Catwoman 2013-01-05 18:17:22 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Kochani,wszyscy zatroskani umieraniem - pocieszę, ze spotka to każdego z nas Ja również miałam jako nastolatka paniczny wręcz lęk przed śmiercią-pojęcia nie mam skąd to się wzięło, ale zasypiałam dopiero gdy słońce wschodziło. Trwało to chyba z 2-3 miesiące. Dopiero pewnego dnia moja babcia mnie uspokoiła. A co powiedziała? Zaczeła od innej strony; o tym, jak fajnie byłoby już odejść, spotkać się z Jezusem Ona naprawdę ufała, wierzyła i miała wizję Raju, którą mi szczegółowo opisała, oczywiście jej wyobrażenie. I tak się rozmarzyłam, że pomyślałam sobie, że nawet jeśli umrę, to nie jest koniec I ze z Jezusem czekają mnie same dobre rzeczy. Strach minął, moja wiara wzmocniła się jeszcze mocniej, ja żyję ale gdybym...... też będzie OK 17 Odpowiedź przez oddychanie 2013-12-01 10:02:31 oddychanie Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-01 Posty: 2 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąa probowalas gleboko spokojnie oddychac przez dluzsza chwile? mi to zawsze pomagalo i pomaga:)pozdrowienia 18 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-01 11:02:45 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Catwoman napisał/a:Kochani,wszyscy zatroskani umieraniem - pocieszę, ze spotka to każdego z nas Nie, nie każdego. Ja nigdy nie umrę. Jak mi się ciało fizyczne znudzi to je opuszczę, a później znajdę sobie nowe Nobody Is Born Gay - GOD 19 Odpowiedź przez Adam12 2013-12-01 15:03:00 Adam12 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-22 Posty: 1,578 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Psychiatra tu nie pomoże, psycholog też nie. Lęk przed śmiercią nie jest patologicznym zjawiskiem tylko zjawiskiem fizjologicznym!!!!!!!!!!! Tego się nie leczy, bo i po co leczyć zdrowego człowieka. Doświadczenie Catwomen jest w sumie dość częste. Tylko do tego trzeba właśnie modlitwy. Inna sprawa, że w współczesnym świecie oduczono nas "śmierci". 20 Odpowiedź przez Vian 2013-12-01 17:58:32 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Adam12 napisał/a:Psychiatra tu nie pomoże, psycholog też nie. Lęk przed śmiercią nie jest patologicznym zjawiskiem tylko zjawiskiem fizjologicznym!!!!!!!!!!! Tego się nie leczy, bo i po co leczyć zdrowego zależy jak jest nasilony. O tanatofobii nie słyszałeś..? Oczywiście, że to się leczy. 21 Odpowiedź przez Adam12 2013-12-01 18:10:25 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-01 18:12:21) Adam12 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-22 Posty: 1,578 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią Vivan powiem Ci tak. Od czasów Freuda psychologowie mają tendencję do wymyślania różnych fobii, część z nich istnieje część nie. Przykład tanatofobii jest właśnie takim przykładem. Wiesz - nie wiem, może jesteś psychoterapeutą - z tego co widziałem to co napisze, pewnie nie mieści się w Twoich kategoriach etycznych - ale na prawdę jak można kogoś kasować 150 złotych za godzinę to da się nawet "naukowo" uzasadnić istnienie LatającoSpagetghiiPotworofobię.....czy opisy klinicznej tzw. tanatofobii mnie po prostu nie przekonują, a nie miałem przyjemności spotkać takiej osoby. Poza tym przyjmując istnienie tanatofobii można by ją bardzo prosto "leczyć" - nie znaczy, że gdyby się zetknął z rzeczywistym żywym tanatofobem to nie zmieniłbym Antoni Kępiński Lęk - stał nie w 10 a w 100;D 22 Odpowiedź przez HerShine 2013-12-02 07:25:04 Ostatnio edytowany przez HerShine (2013-12-02 07:27:17) HerShine Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-02 Posty: 6 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąWidocznie myśli kierujesz nie tak jak należy? Zawalcz o siebie o swoje myśli , poszukaj spokoju w dobrej szukaj tematów związanych z śmiercią tylko z życiem. 23 Odpowiedź przez Justa89 2015-03-14 17:38:02 Justa89 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-14 Posty: 2 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąI co już dobrze?bo ja zaczełam obsesyjnie bać się śmierci. 24 Odpowiedź przez Justa89 2015-03-14 17:41:34 Justa89 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-14 Posty: 2 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią HerShine napisał/a:Widocznie myśli kierujesz nie tak jak należy? Zawalcz o siebie o swoje myśli , poszukaj spokoju w dobrej szukaj tematów związanych z śmiercią tylko z jak tu się skupić?jak poszukać tematów związanych z życiem jak paraliżujący lęk nie daje się skupić. 25 Odpowiedź przez WiktoriaPol 2020-06-30 10:30:13 WiktoriaPol Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-06-30 Posty: 1 Odp: obsesyjny lęk przed śmierciąSmutne to bardzo;(. Wiesz co, czytałam świetną książkę o tym, jak walczyć ze strachem przed śmiercią, bo moja bliska osoba miała podobny problem. Ta książka bardzo nam pomogła, ale obecnie ciężko ją zdobyć na rynku. Jeśli się uda — to byłoby super. Nazywa się „Patrząc w słońce”. 26 Odpowiedź przez mama88 2020-07-11 17:03:16 mama88 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2020-07-11 Posty: 5 Wiek: 32 Odp: obsesyjny lęk przed śmiercią intrygując problem, że tak to ujmę Porady parentingowe - [tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam, od pewnego czasu częścią mojego życia stał się paraliżujący strach przed śmiercią, który ostatnio bardzo się nasilił. Bardzo się jej boję. Non stop myślę o tym co będzie po niej i to doprowadza mnie do szału. Chciałbym bardzo wierzyć, że po śmierci będzie szczęście, drugie życie, brak zmartwień, kochający Bóg, ale jakoś nie mogę do końca w to uwierzyć. Nawet wizja takiego życia po życiu nie pociesza mnie. W tym bezgranicznym szczęściu nie widzę tej radośći. Ciągle czytam na internecie różne informacje typu "czy po śmierci coś jest", "paniczny strach przed śmiercią" i naczytałem się wiele opinii. Bardzo często pojawia się wizja nicośći po śmierci. Doprowadziło mnie to do cholernego lęku. Ciągle próbuje sobie wyobrazić, że po smierci moze mnie po prostu nie być. Przypomniałem sobie swoją operację z wakacji. Pamietam jak leżalem na stole operacyjnym i podawali mi narkozę. Dosłownie za sekundę nastąpił przeskok do budzenia się, podczas gdy tak naprawde minęło kilka godzin. Wyobrazam sobie ze smierc to wlasnie taki stan bezswiadomosci. Wszystko co istniało we mnie nagle znika i nie ma nic. Miliardy lat to sekunda a mnie nie ma. Wydaje mi sie ze wszyscy jako ludzkosc jedziemy jakims samochodem szczelnie zamknietym bez hamulcow i kierownicy, a na koncu drogi jest przepasc i wszyscy ku temu dążymy. Mam wspaniałą dziewczynę i przeraża mnie to, że kiedyś po śmierci zostaniemy rozdzieleni na zawsze i nigdy nie będziemy mogli być już blisko. Wszystkie plany, romantyczne chwile, miłość, łzy to kiedyś umrze. Nie będzie nic. Nie będzie świadomośći. Czuję się strasznie samotny, w domu nie mam żadnego wsparcia i z nikim nie mogę porozmawiać. Nie czuję się związany emocjonalnie z matką, nigdy nie byłem. Nigdy nie mowilismy sobie kocham Cie itp. (ojciec nie żyje, z reszta rodziny brak kontaktu) Czuje sie uzalezniony emocjonalnie od mojej dziewczyny i wizja tego ze smierc to wszystko skonczy wywoluje u mnie cholerną panikę. Dzisiaj zmarła jej ciocia, a ja ciągle jestem podwójnie przez to sparaliżowany. Cały dzien mysle co sie z nia teraz dzieje, czy jej swiadomosc istnieje, czy moze jest u Boga, moze jej nie ma i jest jak podczas śpiączki - czyli nic. Jest to cholernie straszne. Najgorzej jest w godzinach 15-18. Codziennie płaczę jak bóbr, wręcz ryczę. Trzęsę się i mam wrażenie jakbym się miał zaraz to wszystko zatrzymać, ale nie da się. Każdy dzień to coraz bliżej do tej śmierci. Dodatkowo strach przed smiercia pojawil sie takze w SNACH! Nawet w nich jako ja potwornie sie tego obawiam. Boje sie ze nic juz nie bedzie i nigdy juz ze swoja dziewczyna sie nie zobaczymy i nasza swiadomosc przestanie istniec. Czesto moje serce bije mocniej, oddeh jest coraz głębszy, częstszy, zaczynam chodzić po mieszkaniu, czasem muszę z domu wyjść. Po fali rozpaczy i płaczu przychodzi pewne otumanienie i stłumiony strach siedzący we mnie w środku czekający na kolejny atak. To mnie wykańcza. Nie potrafię normalnie żyć, bardzo chciałbym wierzyć w 100% ze po smierci jest cudownie i kiedys zobacze sie z moja dziewczyna tam, ale nie potrafie. Dostaje do głowy (jak juz nie dostalem). Nic mnie nie cieszy kompletnie, czuje ze moje zycie ucieka, zbliza sie do smierci. Moje bardzo ambitne plany runęły. Nie dbam o swoje zdrowie, nie widzę w tym zadnego sensu. Nie potrafie. To co kiedys sprawialo mi radosc (planowanie wspolnego zycia z dziewczyna, sport, muzyka, nauka, planowanie kariery, gry komputerowe) zniknęło. Nic, kompletnie. Nie potrafię niczego zrobić. Wydaje mi się ze swiat to jakas iluzja, a kazdy smieje sie jak glupi do sera, szuka szczescia w zyciu. Przeciez i tak czeka nas smierc, ktorej sie tak panicznie boje (a raczej stanu mojego i dziewczyny po niej i rozłąki z nią). Ciągle wyobrazam sobie ze ludzie moga cierpiec przeze mnie np. moja matka (mimo iz nie mam z nia dobrych relacji). Jest osoba gleboko wierzaca w Boga, modli sie, wierzy w zycie pozaziemskie. A ja mam ochote podejsc do niej i wykrzyczec "PRZECIEŻ TO MOŻE BYĆ NIEPRAWDA! BARDZO MOŻLIWE, ŻE TAM NIE MA NIC, JEST BRAK ŚWIADOMOŚCI. DLACZEGO SIĘ POŚWIĘCASZ TEMU WSZYSTKIEMU?" Nachodzą mnie myśli, żeby np. całe swoje pieniądze jej oddać, bo inaczej będę winny. Nie wyobrażam sobie co będzie po śmierci kogokolwiek, kogo znam. Przede wszystkim smierci mojej dziewczyny, matki, siostry, swojej. Paralizuje mnie to cholernie. Boje sie ze sie rozstaniemy na zawsze a wszsytkie uczucia, milosc to kropla we wszechswiecie nic nie znaczaca, ktora zniknie po naszej smierci razem z nami i swiadomością. Jestem strasznie osamotniony. Ciagle wmawiam sobie, ze mam jakiego raka itp. Dodam, że mam DOPIERO 18 lat. W tym roku piszę maturę, a wiem że w takim stanie nic nie moge zrobić. Niegdys wzorowy uczeń, obecnie ledwie przeciętny. Byłem u psychiatry (ok. miesiac temu), gdy objawy były mniejsze niż teraz. Dostałem lek TRITTICO CR 75 MG. Lek w ogóle już nie działa (początkowo po tygodniu było lepiej, zmotywował mnie chociazby do nauki i poprawil nastroj, ale potem przestal dzialac). Konczy sie juz, wiec musze isc na nastepna wizyte. Bardzo prosze o jakies slowo wsparcia, jesli doszliscie do konca tej lektury. Nie mam już żadnych sił z tym walczyć, boje sie ze wyladuje w szpitalu. Czy moge z tego wyjsc? Czy jest mozliwe to w ogole? Nie mam juz zadnych nadziei. Czy jakies inne leki moga mi pomoc. Czy ktos mial podobnie jak ja i z tego wyszedl? Bardzo prosze o jakiekolwiek wsparcie
fot. Fotolia Dlaczego się boimy? Zjawisko lęku może być rozważane w różnych płaszczyznach. Najczęściej mówi się o lęku jako o zjawisku psychicznym, określając go jako „[…] przykry stan pobudzenia emocjonalnego wywołany jakimś zagrożeniem”. Pojęciem bliskim lękowi jest strach – często te określania używane są zamiennie. Zgodnie z ustaleniami psychoanalizy lęk jest odpowiedzią na niebezpieczeństwa pochodzące z wnętrza naszej psychiki, strach natomiast stanowi reakcję na realne zewnętrzne niebezpieczeństwo. W bardziej filozoficzny sposób przyczyny pojawienia się lęku opisuje F. Riemann w Obliczach lęku: Lęk pojawia się zawsze wtedy, gdy znajdujemy się w sytuacji, do której jeszcze nie dorośliśmy. Każdy rozwój, każdy krok w kierunku dorosłości jest z nim związany, gdyż prowadzi nas ku czemuś nowemu, dotychczas nieznanemu, […] w sytuacje zewnętrzne lub wewnętrzny stan ducha, których jeszcze nie przeżyliśmy i w których jeszcze siebie nie znamy. Wszystko, co nowe, nieznane, czynione lub przeżywane po raz pierwszy, niesie ze sobą, oprócz uroku nowości, chęci przygody i przyjemności, ryzyko, a także lęk. Ten obraz doskonale pasuje do rozważań na temat lęku przed śmiercią. Jednak określenie, że lęk przed śmiercią jest „lękiem przed nieznanym”, stanowi dosyć ogólną charakterystykę. Badania tanatopsychologiczne dowodzą, że jest to zjawisko bardziej złożone. Lęk egzystencjalny Szczególnym czasem kształtowania się myśli rozważającej dramat istnienia człowieka w świecie jest XX w., kiedy rozwijała się filozofia egzystencjalna. Nie znaczy to oczywiście, że wcześniej nie zastanawiano się nad ludzkim życiem. Mówi się, że również w koncepcjach Sokratesa, Augustyna, a w nowożytności Pascala pojawiały się elementy egzystencjalne. Egzystencjalizm podkreślił znaczenie takich problemów, jak: wolność, odpowiedzialność, sens życia czy śmierć. Z każdym z nich nieodłącznie związane jest pojęcie lęku, które towarzyszy człowiekowi jako istocie istniejącej w świecie. Ten lęk – ze względu na swoją specyfikę – został nazwany lękiem egzystencjalnym. Szczególnym momentem, w którym daje on o sobie znać, jest pojawienie się świadomości własnej śmiertelności. Mimo że taki typ myślenia, w mniejszym czy większym stopniu, był zawsze obecny, to jednak przez długi czas pozostawał poza głównymi zainteresowaniami myślicieli. Jako pierwszy szczegółowo egzystencjalne troski człowieka opisał – uważany za prekursora egzystencjalizmu – S. Kierkegaard. Drugą szczególnie znaną koncepcją jest filozofia Heideggera i jego określenie człowieka jako bytu ku śmierci. Inne, równie ważne i ciekawe rozważania podjął niemiecki uczony P. Tillich, który uważał, że lęk nie jest tylko rodzajem emocji, której człowiek doświadcza w określonych sytuacjach, ale jest głęboko zakorzeniony w strukturze bytowej człowieka. Doświadczyć egzystencji jako egzystencji – pisze Tillich w Pytaniu o Nieuwarunkowane – znaczy być w lęku. Egzystencja zawiera w sobie skończoność, lęk zaś jest dostrzeżeniem własnej skończoności. Według Tillicha lęk przed śmiercią przenika całą egzystencję człowieka, jest podstawowym doświadczeniem, które przybiera postać konkretnych lęków związanych z przeżywaniem codzienności. Innymi charakteryzowanymi przez Tillicha reakcjami są: lęk przed pustką i bezsensem oraz przed winą i potępieniem. Autentyczny stosunek do wszystkich rodzajów lęku to postawa męstwa, rozumianego jako afirmacja siebie mimo zagrożenia przez niebyt. Męstwo nie usuwa lęku, ale pozwala na wzniesienie się na wyższy poziom rozumienia swojego istnienia. Do lęku przed śmiercią – rozumianą jako niebyt – nie jest łatwo podejść w sposób afirmujący; jest on zbyt ogólny i nieogarniony. Stąd ten ogólny lęk przed śmiercią przekształca się w konkretny strach przed cierpieniem, zerwaniem więzi międzyludzkich, samotnością i tym, co nieznane. Konkretny strach łatwiej objąć, zrozumieć i potem – zgodnie z terminologią Tillicha – starać się afirmować. Jednak są to tylko środki zastępcze, nie niwelują tego najgłębszego, pierwotnego lęku egzystencjalnego. Czy w ogóle można więc jakoś przezwyciężyć lęk przed niebytem? Ostateczną rzeczywistością, która umożliwia człowiekowi autentyczne przekraczanie wszystkich rodzajów lęku jest – w myśl filozoficznych rozważań Tillicha – doświadczenie partycypacji w Absolucie. Trochę inaczej lęk egzystencjalny pojmuje Lévinas. Nie łączy go z lękiem przed nicością śmierci, ale raczej przed niemożliwością takiej nicości. Człowiek nie boi się więc faktu śmierci, ale raczej niemożliwości wyobrażenia sobie nie-istnienia. Sprawdź: Jak żyć po stracie bliskiej osoby? Lęk osobowościowy Szkoły psychologiczne różnie podchodziły do zagadnienia lęku, a tym samym różnie charakteryzowały lęk przed śmiercią. Freud upatrywał go w walce między ego a super ego, czego źródłem miał być lęk kastracyjny: „[…] można więc uznać lęk przed śmiercią, jak i lęk sumienia, za rezultat opracowania lęku przed kastracją”. Psychologia Junga łączy lęk przed śmiercią z procesem indywiduacji (rozwoju jaźni) – brak rozwoju duchowego prowadzi do powstawania lęku. Akceptacja śmierci, a co za tym idzie zmniejszenie lęku są charakterystyczne dla ludzi dojrzałych, którzy przeszli proces indywiduacji. Dla E. Fromma lęk przed śmiercią był związany z przyjmowaniem określonej postawy wobec życia (Fromm wyróżnił dwie zasadnicze postawy: „być” i „mieć”). Ludzie prezentujący postawę „mieć” bardziej boją się śmierci, a właściwie – jak pisze Fromm – boją się straty tego, co posiadają: ciała, własności czy tożsamości. Zmiana postawy z „mieć” na „być” łączy się automatycznie ze zmniejszaniem lęku przed śmiercią. Jeszcze inaczej mówił przedstawiciel psychologii egzystencjalnej Frankl. Dla niego lęk przed śmiercią związany jest z poziomem poczucia sensu życia. Im mniejsze zaangażowanie w życie, tym większe poczucie bezsensu oraz pustki egzystencjalnej i tym prawdopodobniejsze pojawienie się lęku przed śmiercią. Kategoria sensu była kluczowa w psychologii Frankla, również w jego tanatologicznych rozważaniach. Lęk przed śmiercią może się zmniejszać wraz ze wzrostem poczucia sensu życia. Współczesna tanatopsychologia odnosi się do wspomnianych koncepcji psychologicznych, ciągle próbując zrozumieć i opisać naturę lęku tanatycznego. Ogólnie mówi się o lęku przed własną i cudzą śmiercią oraz o lęku przed własnym i cudzym umieraniem. Specyficzną sytuacją są doświadczenia człowieka nieuleczalnie chorego, który musi się zmierzyć z myśleniem o nieuchronnie zbliżającej się śmierci. Próbując opisać specyfikę lęku przed śmiercią osób umierających, wyodrębniono trzy grupy lęków: w wymiarze fizycznym, psycho-społeczno-ekonomicznym i duchowym. Wymiar fizyczny Lęk może dotyczyć choroby (przebiegu, nieprzewidywalnych postępów, objawów, utraty zdolności samoobsługi, dokuczliwości i przebiegu terapii) oraz ciała chorego (nieprzyjemnego zapachu, wyglądu, zmian zewnętrznych na ciele związanych z chorobą). Wymiar psycho-społeczno-ekonomiczny Lęk jest związany z utratą jakości życia, możliwości decydowania o sobie, wpływania na to, co się dzieje z rodziną, z dziećmi, współmałżonkiem etc. Często lęk dotyczy możliwości utraty kontaktów społecznych (zawodowych, przyjacielskich), obawy o bycie ciężarem dla rodziny, przyjaciół lub straty dotychczasowej pozycji, niezrozumienie i odrzucenie z ich strony. Leczenie związane jest z dodatkowymi wydatkami, co może wzbudzać lęk o dalszy status ekonomiczny, strach przed byciem pozbawionym pracy. Wymiar duchowy Lęk osoby chorej śmiertelnie wiąże się z perspektywą utraty wyznawanych wartości, przedmiotowym traktowaniem i obniżeniem poczucia godności. W obliczu zbliżającej się śmierci pojawiają się pytania o sens życia i śmierci. Bilansowanie przeżytego czasu często prowadzi do przekonania, że się go zmarnowało, nie zrobiło wszystkiego, co się chciało. Lęki duchowe dotyczą także kwestii religijnych, pytań o życie po śmierci i to, co człowieka tam czeka – nagroda czy kara, a może nic. Fragment pochodzi z książki "Sens życia i umierania" Beaty Kolek (wydawnictwo Impuls, Kraków 2009). Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna u redakcji. Zobacz także: Żałoba – jak przeżywamy śmierć bliskiej osoby? Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Strach przed śmiercią – co oznacza i co z nim robić? Strach przed śmiercią jest skomplikowanym zjawiskiem. Wiele osób, jeśli nawet nie większość z nas, w jakiś sposób boi się śmierci. Niektórzy boją się samej śmierci, inni boją się bolesnego aktu umierania albo tego, czy i co po śmierci na nas czeka. W wielu przypadkach jest to normalne – jeśli jednak strach jest tak silny i częsty, że wpływa na twoje codzienne życie, warto podjąć kroki w celu jego ograniczenia. Zapisz się na bezpłatną konsultację psychologiczną Rodzaje lęków przed śmiercią Istnieje wiele różnych powodów, dla których ktoś mógłby stwierdzić ogólnie, że „boi się śmierci”. Przyczyna jest tu o tyle ważna, że to konkretny aspekt lęku powinien być poddany leczeniu. Zupełnie inaczej będzie wyglądać pomoc osobie, która obawia się chorób śmiertelnych, a inaczej osobie, która nie chce zostawić rodziny bez opieki. Przyjrzyjmy się niektórym najpowszechniejszym rodzajom lęków przed śmiercią. Strach przed nieznanym Częścią ludzkiej natury jest chęć i dążenie do jak najlepszego poznania i zrozumienia otaczającego nas świata. Tego, co dzieje się po śmierci, nie można jednak jednoznacznie udowodnić, sprawdzić, ani wiedzieć na pewno, jak to jest umierać. Śmierć pozostaje ostateczną nieznaną. Jest to oczywiste, ponieważ nikt nie jest w stanie opowiedzieć nam, co naprawdę dzieje się po naszym ostatnim oddechu. Taki lęk przed śmiercią można porównać do lęku przed ciemnością – który często okazuje się nie lękiem przed samym brakiem światła, a obawą o to, co w tej ciemności może się kryć. Brak wiedzy o śmierci i umieraniu związany jest z jeszcze jedną sprawą – trudno się na coś takiego przygotować. Dotyczy to także nie tylko naszego żywota, ale i śmierci bliskich nam osób. Dlatego właśnie często pojawia się też lęk przed nagłą śmiercią. Śmierć, na przykład na skutek wypadku, jest o tyle trudniejsza do przyjęcia, że zdaje się niesprawiedliwa i niespodziewana. Strach przed utratą kontroli Podobnie jak naturalnie poszukujemy wiedzy, tak i dążymy do pozyskania i utrzymania kontroli nad naszym życiem. Jednak śmierć zdecydowanie wykracza poza nasze granice kontroli. Osoby, które boją się śmierci, z powodu ryzyka utraty kontroli, mogą próbować zapanować nad wszelkimi ryzykami, jakie mogą śmierć wywołać. W niektórych wypadkach może to przerodzić się nawet w nerwicę natręctw, a także hipochondrię i ekstremalne (nadmierne) dbanie o zdrowie. W ekstremalnych przypadkach mogą pojawić się także urojenia na tle zagrożeń wobec życia. Lęk przed bólem i chorobami Niektórzy ludzie z pozornym strachem przed śmiercią tak naprawdę nie boją się samej śmierci. Boją się natomiast okoliczności, które często otaczają akt umierania. Mogą bać się trudnego do wytrzymania bólu, wyniszczającej choroby, niesamodzielności, a nawet związanej z nią utraty godności. Ten strach jest powszechny u wielu zdrowych osób, ale można go także zauważyć u pacjentów cierpiących na śmiertelne choroby i osoby w podeszłym wieku. Obawa o byt rodziny Jeszcze innym rodzajem obaw jest strach o to, co spotkałoby ich rodziny po ich śmierci. Szczególnie dotyczy to osób, które pod swoją opieką mają inne osoby, na przykład małe dzieci. W niektórych przypadkach jest to bardzo uzasadniona obawa – zdarza się przecież, że jedna osoba jest „żywicielem” całej rodziny. Zdarza się także lęk u osób młodych i silnych o pozostawienie po sobie owdowiałego małżonka. Lęki związane z wiarą Strach wielu ludzi przed śmiercią jest związany z ich przekonaniami religijnymi. Niektórzy myślą, że wiedzą, co się stanie po śmierci, ale martwią się, że mogą się mylić. Inni natomiast wierzą, że droga do zbawienia jest bardzo wąska i obawiają się, że ich błędy mogą spowodować, że zostaną na wieczność potępieni. Jeśli strach przed śmiercią ma podłoże religijne, często pomocne jest poszukiwanie dodatkowej porady u własnego przywódcy religijnego, ale również zwrócenie się do profesjonalnego specjalisty zdrowia psychicznego. W tej kategorii zaobserwować możemy jeszcze inny aspekt – wiele osób uważa, że śmierć jest ostatecznym końcem i nie ma po niej nic więcej. Osoby takie mogą bać się po prostu „zniknięcia” i nie pozostawienia po sobie niczego. Mogą także obawiać się przedwczesnej śmierci i niewykorzystania jedynego czasu na życie, jaki mają. Więcej o stanach lękowych Lęk przed śmiercią u dzieci Strach dziecka przed śmiercią może być druzgocący dla rodzica, ale w rzeczywistości może być zdrową częścią normalnego rozwoju dziecka. Dzieciom na ogół brakuje mechanizmów obronnych, przekonań religijnych i zrozumienia śmierci, które pomagają osobom dorosłym sobie poradzić. Nie rozumieją też w pełni koncepcji czasu, co utrudnia im zaakceptowanie, że bliscy im ludzie kiedyś odejdą na zawsze. Czynniki te mogą prowadzić dzieci do mętnej, a czasem przerażającej koncepcji, co to znaczy być martwym. Szczególnie trudne może być dla dziecka pierwsze zetknięcie ze śmiercią – śmierć dziadków, czy nawet rodzinnego zwierzątka to dla młodej osoby lub małego dziecka duża i niezrozumiała zmiana. To, czy strach kwalifikuje się jako fobia, zależy od jego nasilenia i czasu trwania. Decyzja o takiej diagnozie leży w rękach specjalisty. Godzenie się ze śmiercią Śmierć czasem przychodzi niespodziewanie i zabiera osoby młode i zdrowe, generalnie każdy z nas zdaje sobie sprawę ze swojej śmiertelności. Możemy także spodziewać się, że ta śmierć nadejdzie w wieku podeszłym. Czy to oznacza, że osoby starsze są pogodzone z własnym końcem życia? Ciekawą teorię wysnuł Erik Erikson – psycholog rozwoju człowieka. Jego zdaniem każdy człowiek w procesie własnego rozwoju przechodzi przez różne fazy i tak zwane kryzysy rozwojowe. Kryzysy mogą zostać rozwiązane pozytywnie lub negatywie. Ostatnim takim kryzysem, nadchodzącym w wieku podeszłym jest konflikt „integralność kontra ego”. Według Eriksona integralność to taki stan, który osiąga osoba starsza, która podsumowując swoje dotychczasowe życie, widzi w nim sens – i się z nim godzi. Przeciwieństwem tego są osoby, które postrzegają swoje życie jako nieudane i stracone. Zgodnie z tą teorią na osoby, które osiągnęły stan integralności w wieku podeszłym, dużo mniejszy wpływ ma lęk przed śmiercią, ponieważ koniec życia jest widziany jako naturalna kolej rzeczy. Wszystko o nerwicy lękowej Jak poradzić sobie z lękiem przed śmiercią? Ogólnie rzecz biorąc, strach przed śmiercią nie jest jednoznacznym sygnałem jakiegokolwiek zaburzenia. Kiedy boimy się śmierci, często działamy ostrożniej i podejmujemy odpowiednie środki zabezpieczające, aby zminimalizować ryzyko. Efektem mogą być rozsądne działania, takie jak zapinanie pasów bezpieczeństwa lub korzystanie z kasków rowerowych. Zdrowy strach przed śmiercią może nam również przypominać, aby maksymalnie wykorzystać czas naszego życia i docenić wszystkie jego aspekty. Z drugiej strony strach przed śmiercią może czasem okazać się tak silny, że zakłóca całkowicie życie codzienne. Ten intensywny, często irracjonalny strach przed śmiercią, znany jako tanatofobia, może pochłonąć czyjeś myśli. Może nawet wpływać na najbardziej podstawowe decyzje, jakie podejmują, takie jak unikanie wychodzenia z domu, czy przesadne unikanie jakichkolwiek chorób i schorzeń. W takim wypadku należy podjąć kroki, aby taki lęk leczyć, by obawa przed śmiercią nie wyparła radości z życia. Co można zrobić, by oswoić lęk przed śmiercią? Uzyskanie pomocy specjalisty. Jeżeli lęk przed śmiercią jest tak silny i wszechogarniający, że utrudnia normalne codzienne funkcjonowanie, to jest to zdecydowanie sprawa, której przydałaby się konsultacja specjalisty zdrowia zrozumienia. Choć śmierci nie da się poznać za życia, to nie bez powodu od tysięcy lat filozofowie o niej rozprawiają. Tego typu przemyślenia, czy samo zapoznawanie się z myślami filozoficznymi może dać namiastkę „oswojenia” samej śmierci. Dobrze może się też tu sprawdzić zagłębienie się w religię osoby wierzącej, która często daje pewne wskazówki i ukojenie dotyczące umierania. Skupienie się na relacjach. Szczególnie kojące może być dbanie o relacje ze swoimi potomkami, aby uspokoić swoje myśli o ich zaradności oraz zauważyć jak wiele po nas pozostaje. Rodzina jest niejako „przedłużeniem” naszego życia i pamięci o nas. W obecnych czasach jest więcej niż kiedykolwiek możliwości pozostawienia trwałego dziedzictwa naszym dzieciom i wnukom. Możesz spróbować nagrywać filmy dla przyszłych członków swojej rodziny, albo założyć dziennik wypełniony własnymi przemyśleniami, które pozostaną w rodzinie na długi sprawy. Choć ta porada brzmi jak żegnanie się z życiem, to jest to rozsądna decyzja nawet u osób w kwiecie wieku. Poczucie, że po naszej śmierci rodzina będzie miała dostęp do wszystkich istotnych informacji może zadziałać bardzo kojąco. Odreagowanie humorem. W niektórych przypadkach do oswojenia śmierci dobrze sprawdza się podejście z humorem. Nie mówimy tu koniecznie o czarnym humorze i drastycznych wizjach, ale odebraniu koncepcji śmierci tak niepokojącego kształtu. Odnalezienie ukojenia w sztuce. Śmierć jest rzeczą tajemniczą i często oddanie się pracy twórczej pomaga na zdrowe wyrażenie swoich emocji i ukojenie lęku. Niejednokrotnie lęk przed śmiercią był inspiracją dla wielu malarzy, czy kompozytorów – dlaczego by niepójść w ich ślady? Podsumowanie Naturalne jest martwienie się o przyszłość naszą i przyszłość naszych bliskich. Jednak jeśli strach przed śmiercią utrzymuje się przez długi czas lub znacząco wpływa na jakość codziennego życia, warto porozmawiać na ten temat ze specjalistą. Istnieje wiele sposobów na przezwyciężenie lęku przed śmiercią. Specjalista do spraw zdrowia psychicznego będzie w stanie udzielić wskazówek i wsparcia podczas tego procesu. Jak możesz sobie pomóc Źródła Solecka G., (2011) Lęk tanatyczny, Pielęgniarstwo i Zdrowie Publiczne 2011, 1, 3, 251–257Jastrzębski J., (2001) Emocjonalne i religijne uwarunkowania lęku przed śmiercią u młodzieży akademickiej, Studia Psychologica nr 2, 83-102Żemojtel-Piotrowska M., Piotrowski J., (2009) Skala lęku i fascynacji śmiercią, Polskie Forum Psychologiczne, 2009, tom 14, numer 1, s. 90-109Langner T. S., (2002) Choices for Living: Coping with Fear of Dying, Nowy Jork: Kluwer AcademicFirth-Cozens J., Field D., (1991) Fear of death and strategies for coping with patient death among medical trainees, British Journal of Medical Psychology Volume 64, Issue 3 Polecane artykuły
Dołączył: 2019-12-19 Miasto: warszawa Liczba postów: 62 27 grudnia 2019, 20:09 Kochani, czy to normalne, każdy tak ma czy ze mną jest cos nie tak?Mam w sobie paniczny strach przed śmiercią męża..niczego sie tak w życiu nie boje jak tego. Niczego. Jesteśmy młodzi, zdrowi, a ja potrafię sobie to wyobrażać kilka razy w tygodniu. Jak go przy mnie nie ma i dłużej sie nie odzywa, bo jest zajety w pracy, potrafię wpaść w panike, ze cos moglo mu sie stac. To jest moj najwiekszy koszmar, największy. Potrafię w nocy sie obudzic i sprawdzic czy jest i czy oddycha. Tak bardzo go kocham, ze nie umiem juz sobie wyobrazic, ze cos mogloby sie mu stac. To jakas paranoja, ktora mnie wykańcza. Potrafie sobie wyobrazic zycie bez innych moich bliskich, ale nie bez niego. Dołączył: 2010-01-03 Miasto: Panama Liczba postów: 10681 27 grudnia 2019, 20:22 Normalne to na pewno nie jest, ale mam dokładnie tak samo i również bardzo mnie to męczy. :/ Liandra 27 grudnia 2019, 20:25 Nie wiem czy aż takie nasilenie lęku jest dobre, ale od czasu do czasu chyba każdy je w którymś momencie życia też miałam taki niepokój, zupełnie irracjonalny-ciagle obawiałam się, że maż zginie w wypadku samochodowym w drodze do odsuwałam od siebie takie myśli i przeszło mi dość szybko. Jeśli ty masz ten lęk ciągle, to może warto poradzić się psychologa? awokdas 27 grudnia 2019, 20:26 ja tak mialam z praca taty, jako dziecko prawie codziennie w pewnym okresie czasu mialam koszmary, ze straci prace, tak sobie to wkrecilam, ze chyba "wykrakalam" w w efekcie sie to stalo (na szczęście wtedy zalapal sie na wczesniejsza emeryture). Wiec nie mysl o tym moze... Dołączył: 2018-10-07 Miasto: Liczba postów: 6774 27 grudnia 2019, 20:26 Też czasem tak mam ale staram się z tym walczyć , wiem że człowiek potrafi znieść więcej niż jest w stanie to sobie wyobrazić Dołączył: 2014-04-16 Miasto: Łódź Liczba postów: 19475 27 grudnia 2019, 20:32 Widzę że nie jestem w tym sama. Ptaky 27 grudnia 2019, 20:35 Też czasem tak mam ale staram się z tym walczyć , wiem że człowiek potrafi znieść więcej niż jest w stanie to sobie wyobrazićTrue Dołączył: 2009-11-11 Miasto: Melbourne Liczba postów: 15311 27 grudnia 2019, 20:52 Niestety też tak mam. Dołączył: 2010-02-15 Miasto: Forest Liczba postów: 3128 27 grudnia 2019, 21:21 Mam to samo, może nie aż w takim stopni, ale lęk jest spory i dzień w dzień się złapie na tym, że ma takie czarne myśli... bardzo męczące. Alicja19900 Dołączył: 2016-07-29 Miasto: Yeti Liczba postów: 1940 27 grudnia 2019, 21:38 Tez tak mam. Nie mogę słuchać bicia jego serca bo zaraz wyobrażam sobie że kiedyś tego dźwięku nie usłyszę i wpadam w panikę i ryczę. Boję się zarówno tego że zostanę sama w wielkim domu ma odludziu albo że on tam zostanie sam i że sobie nie poradzi... Załamka...
strach przed smiercia jest gorszy niz ona sama